9. Szóste objawienie Maryi - dla rodzin z dziećmi
13 październik 1917 r.
Hasło
Modlitwa różańcowa i ofiary mogą odmienić świat
Cel
1. Kształtowanie przekonania, że modlitwa różańcowa może sprawiać cuda (takie jak zakończenie wojny)
2. Rozbudzanie postrzegania cudów jako rzeczywistości wiary chrześcijańskiej
3. Rozbudzanie poczucia, że każdym grzechem, poprzez który ranimy samych siebie, ranimy również Boga
4. Uświadamianie, że najważniejszym celem naszego życia jest zbawienie duszy i życie wieczne.
5. Zrozumienie znaczenia błogosławieństwa w życiu osoby wierzącej.
Treść objawienia
- „Czego Pani sobie ode mnie życzy?"
- „Chcę ci powiedzieć, żeby zbudowano tu na moją cześć kaplicę. Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec. Wojna się skończy i żołnierze powrócą wkrótce do domu".
- „Ja miałam Panią prosić o wiele rzeczy: czy zechciałaby Pani uzdrowić kilku chorych i nawrócić kilku grzeszników i wiele więcej".
- „Jednych tak, innych nie. Muszą się poprawić i niech proszą o przebaczenie swoich grzechów".
I ze smutnym wyrazem twarzy dodała:
- „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony".
Znowu rozchyliła szeroko ręce promieniejące w blasku słonecznym. Gdy się unosiła, Jej własny blask odbijał się od słońca. Oto, Ekscelencjo, powód dlaczego zawołałam, aby ludzie spojrzeli na słońce. Zamiarem moim nie było zwrócenie uwagi ludzi w tym kierunku, gdyż nie zdawałam sobie sprawy z ich obecności. Zrobiłam to jedynie pod wpływem impulsu wewnętrznego, który mnie do tego zmusił.
Kiedy Nasza Pani znikła w nieskończonej odległości firmamentu, zobaczyliśmy po stronie słońca św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Naszą Dobrą Panią ubraną w bieli, w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św. Józef z Dzieciątkiem błogosławi świat ruchami ręki na kształt krzyża.
Krótko potem ta wizja znikła i zobaczyliśmy Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna.
Pan Jezus wydawał się błogosławić świat w ten sposób jak św. Józef. Znikło i to widzenie i zdaje się, że jeszcze widziałam Matkę Boską Karmelitańską.
(za: sekretariat fatimski)
Komentarz
Wreszcie przychodzi ten dzień – 13 października 1917 roku. Jak bardzo dzieci musiały nań czekać i go wypatrywać. Przez poprzednie miesiące znosiły przecież wiele cierpień i trudów. Robiły to bez narzekania – ofiarnymi sercami, pełnymi miłości. Ileż oczekiwań musiało im towarzyszyć, ile pytań, na które nie znały odpowiedzi – jaki będzie ten cud? Kto go zobaczy? I jak ma na imię Piękna Pani, bo obiecała, że im to wyjawi? A jednak, pomimo że naprawdę długo czekały i mogły być już całkiem niecierpliwe, Łucja nie zasypuje Maryi gradem pytań. Zamiast tego znów pokornie pyta i czeka na Jej inicjatywę.
Piękna Pani w pierwszych słowach w sposób szczególny znów akcentuje wagę odmawiania różańca. Mówi o sobie, że jest Matką Boską Różańcową, a skoro dzieci musiały czekać kilka miesięcy, by usłyszeć Jej imię, to znaczy, że to oczekiwanie też było ważne – bo tak ważne jest to, kim dla nas, ludzi, jest Maryja oraz jak ważny jest sam różaniec. Język Maryi to język różańca, dzięki któremu można zmienić świat, wyprosić zakończenie wojny. Poprzez trójkę wizjonerów Maryja próbuje przypomnieć o znaczeniu tej cichej i pokornej modlitwy wszystkim ludziom. Modlitwy, która więcej zdziała niż władza na ziemi, pieniądze czy nasza własna aktywność. Prośba o zbudowanie kaplicy i oddawanie w niej czci Maryi jako Królowej Różańca Świętego jest kolejną próbą uświadomienia nam, jak bardzo ważna jest modlitwa i jak istotne jest to, byśmy o niej nigdy nie zapominali. Może warto pomyśleć o tym, by i w naszych domach powstały takie małe kapliczki, które będą jednoczyły rodzinę na modlitwie?
W trakcie objawienia dzieci zauważają, że Maryja jest smutna. Ona cierpi, wiedząc, jak wielkie jest cierpienie Boga Ojca, który kocha nas miłością tak wielką, że nigdy nie bylibyśmy w stanie jej sobie wyobrazić. On, który jest samą miłością, cierpi, widząc, jak ludzie wybierają drogę grzechu, który prowadzi ich, zamiast ku wiecznemu szczęściu, ku zatraceniu. Dlatego i Matka Boża cierpi – w końcu jest Matką każdego z nas. Zapytana przez Łucję, kolejny raz mówi, że niektórych uzdrowi, a innych nie. Dlaczego nie wszystkich? Bo nie jest najważniejszy cud uzdrowienia ciała, tylko nawrócenie serca i pokuta za grzechy, by móc wyprosić przebaczenie. Nie mamy patrzeć na grzechy innych i pocieszać się, że nie jest z nami aż tak źle. Mamy rozpocząć od zmiany swojego życia. Maryja bardzo liczy na to, że przestaniemy obrażać Boga grzechami i prosi, byśmy pomogli Jej naszym dobrym życiem, pełnym służby i modlitwy, wypraszać ratunek dla grzeszników.
Na koniec objawienia nastąpił cud – tak spektakularny i wyjątkowy, że nikt spośród zgromadzonych tego dnia tłumów nie pozostał wobec niego obojętny. Świadectwa ludzi, którzy tego dnia towarzyszyli fatimskim pastuszkom, dowodzą, że nawet ci spośród nich, którzy przyszli z czystej ciekawości czy wręcz po to, by udowodnić, że wszystkie zapowiedzi dzieci to kłamstwo, bardzo głęboko przeżyli to wydarzenie. W żaden sposób nie mogli wytłumaczyć tego, co się stało. Cud faktycznie ukazał wszechmoc Boga i wywołał wśród wielu ludzi lęk przed karą za grzechy. Warto jednak spojrzeć też na to, że dzięki temu cudowi wielu ludzi się nawróciło. To pokazuje, że był on także wielką łaską i dowodem na miłość Boga, który nie ustaje w walce o każdego z nas. Ten cud jest tak wielki, tak niewyobrażalny również dlatego, żebyśmy dzięki niemu uwierzyli i my. Abyśmy zrozumieli, że prośby, które Anioł i Matka Boża przekazali pastuszkom, mają dotrzeć (i docierają!) do nas wszystkich.
Na koniec, zgodnie z zapowiedziami Pięknej Pani, pojawia się wraz z Maryją Święty Józef z Dzieciątkiem Jezus i błogosławi świat, błogosławi nasze rodziny. To błogosławieństwo jest zapewnieniem towarzyszenia nam na każdej drodze życia, byśmy nie zbłądzili, byśmy podążali drogą do nieba. Na tej drodze dobry Bóg dał każdemu z nas rodzinę, byśmy mogli w niej wzrastać w miłości, ale także ofiarowywać swoje modlitwy i cierpienia za najbliższych. Naśladujmy przykład Świętej Rodziny i nieśmy miłość, jak Jezus, Józef i Maryja, całemu światu.
Propozycje do rozmowy z dziećmi
• Co lubimy bardziej: słońce czy deszcz?
• Co chętnie robimy w słoneczną i deszczową pogodę? A czego w tym czasie nie możemy robić?
• Jaką ochronę należy zachować w czasie upałów i mocnego słońca?
• A jak uchronić się przed ulewnym deszczem?
/Takim parasolem ochronnym jest właśnie płaszcz Maryi albo szkaplerz. Stąd znana i przywoływana jest Matka Boska Szkaplerzna./
• Jakie inne imiona – wezwania Maryi znamy?
• Z czego one wynikają? Czym się różnią?
• Jaka jest moja ulubiona wersja własnego imienia? Jak lubię, gdy ktoś się do mnie zwraca?
• Jakie jest moje ulubione wezwanie Maryi, ulubiony przeze mnie wizerunek, obraz, kościół Jej poświęcony?
Propozycje zadań w ciągu miesiąca
MODLITWA
• Czy pamiętamy o błogosławieniu siebie nawzajem?
Dobrym i tradycyjnym zwyczajem wieczorem przed snem jest błogosławienie dzieci przez rodziców poprzez uczynienie im znaku krzyża na czole. Warto też czynić to przed wyjściem do pracy, szkoły, przedszkola czy na zabawę z kolegami. Możemy w myśli prosić o błogosławieństwo według słów z Pisma Świętego: „Niech Cię Pan błogosławi i strzeże”.
• Jak modlić się modlitwą uwielbienia?
Tą modlitwą pragniemy chwalić i błogosławić Boga oraz dziękować Mu za Jego miłość. W ten sposób oddajemy cześć i chwałę Bogu i wyrażamy nasz podziw dla Jego miłości i mocy. Jak ta modlitwa może wyglądać? Na pewno warto zadbać o przygotowanie ołtarzyka (a przynajmniej świętego obrazka czy krzyża) i zapalenie świec. Resztę podpowie nam na pewno nasze serce, tylko mu na to pozwólmy. Kilka pomysłów czy wskazówek do wypróbowania – może w którychś z nich szczególnie się odnajdziecie:
- stać lub klęczeć w ciszy, w uwielbieniu,
- podnosić ręce (jakbyśmy wyciągali ramiona do Taty) w trakcie modlitwy,
- śpiewać swoją ulubioną piosenkę religijną,
- tańczyć do ulubionej muzyki,
- wypowiadać wielokrotnie imię Jezus.
OFIARA - MAŁE WYRZECZENIE
Błogosławię ci! Nawet gdy nie jest to dla mnie łatwe, gdy mam powody, by się na ciebie gniewać, gdy mnie ranisz, gdy czuję się poniżony.
Błogosławię ci! Wtedy, gdy chciałbym powiedzieć coś złego, krzyknąć.
Błogosławię ci! Kiedy wydaje mi się, że mam rację, kiedy widzę, że złamałeś zasady, oszukałeś, to i tak wtedy tylko (i aż) ci błogosławię. Nie udowadniam, nie triumfuję, że miałem rację, nie obgaduję i nie osądzam.
Błogosławię ci! Boli mnie to, co się wydarzyło, ale nie chcę się obrażać, mścić, udowadniać, że mam rację. Zamykam moje cierpienie i moją ofiarę w tym błogosławieństwie za ciebie. Nie chcę odpowiadać złem na zło, bo wiem, że to rani Boga. A On kocha i mnie, i ciebie – dla Niego każdy z nas jest kimś zupełnie wyjątkowym.
Błogosławię ci!
ZAWIERZENIE SERCU MARYI
W trakcie kolorowania kolorowanek lub w wolnych chwilach podczas dnia można wzywać Maryję słowami: Matko Boża Różańcowa, módl się za nami! Miłe będzie Jej to wspomnienie, a dla nas (i innych grzeszników) bardzo pożyteczne.
DLA RODZINY
Zaplanujcie rodzinną pielgrzymkę do wybranego sanktuarium Maryjnego. Może w spokojniejszy weekend czy dłuższą przerwę w szkole i w pracy? A może będzie to jeden z celów Waszego wakacyjnego wyjazdu rodzinnego?